Grzybowe rośliny

Przeciętny Kowalski kojarzy rośliny przede wszystkim z zielenią, liśćmi i fotosyntezą. Taki Kowalski po części ma rację, albowiem 99% roślin faktycznie posiada zielone liście, które wytwarzają tlen w procesie fotosyntezy. Jakież jest jego zdziwienie, gdy słyszy że spotkany przez niego dziwny grzyb jest tak naprawdę rośliną. Rośliną, która nie posiada chlorofilu a liście zredukowane są do niewielkich łusek. Rośliną, która większość czasu spędza pod ziemią, a wychodzi z niej tylko na czas kwitnienia. Mamy więc organizm, który wygląda jak grzyb i zachowuje się jak grzyb … jednak jest stuprocentową rośliną! Takich „grzyboroślin” mamy w Polsce kilkadziesiąt gatunków, w tym wiele spotkamy na Dolnym Śląsku. 


Grzyborośliny można generalnie podzielić na dwie grupy. Pierwsza to Myko-heterotrofy, które pobierają substancje odżywcze z grzybów. Rośliny takie łączą się poprzez korzenie ze strzępkami otaczających ją grzybni, trochę podobnie jak ma to miejsce w mikoryzie. Prawdopodobnie pierwotnie bezzieleniowe rośliny faktycznie żyły w mikoryzie z grzybami, jednak wraz z upływem czasu przekształciły się w myko-heterotrofy. Wśród krajowych roślin do tej grupy należą przedstawiciele z rodziny storczykowatych i wrzosowatych. Drugą grupę stanowią gatunki roślin pasożytniczych, które czerpią składniki z innych roślin. Do tej grupy wśród krajowych gatunków należą zarazy i kanianki, które nie posiadają korzeni, lecz ssawki (haustorium), za pomocą których pobiera substancje pokarmowe oraz wodę z solami mineralnymi od rośliny żywicielskiej. Warto zwrócić uwagę, że wiele pasożytów wygląda jak zwyczajne rośliny, mając liście i przeprowadzając procesy fotosyntezy. Należy tutaj wiele gatunków z rodziny zarazowatych (świetlik, szelężnik, gnidosz, pszeniec). My jednak skupiamy się w artykule na tych o dziwnym wyglądzie 😉


Do najliczniejszej grupy roślin bezzieleniowych należą zarazy, które w Polsce posiadają ponad 15 gatunków a ich dokładna liczba jest niemożliwa do ustalenia. Poszczególne gatunki często mają bardzo efemeryczne populacje. Nieraz gdy jedna populacja zanika, nowa pojawia się na drugim końcu kraju. Wiele zaraz pojawiło się niedawno, wraz z przybyciem ich żywicieli w rolnictwie i ogrodnictwie. Największa kumulacja gatunków roślin z tego rodzaju występuje w Polsce południowo-wschodniej (Małopolska, Podkarpacie, Świętokrzyskie, Lubelszczyzna i Karpaty), w miejscach słonecznych i otwartych, często na glebach wapiennych. Każda zaraza pasożytuje na innych roślinach, co niejednokrotnie jest odzwierciedlone w jej nazwie gatunkowej i tak zaraza przytuliowa preferuje żywienie się tkankami różnych przytuli, zaraza berberysowa preferuje berberysy a zaraza macierzankowa lubi macierzanki. Pozostałe gatunki najczęściej wybierają różne rośliny z astrowatych i bobowatych, czasem także psiankowatych, araliowatych czy selerowatych.


Na Dolnym Śląsku notowano tylko część gatunków z rodzaju zaraza, z czego wiele nie jest już od dawna potwierdzonych lub występują na pojedynczych, izolowanych stanowiskach. Do najliczniejszych w regionie należy zaraza bladokwiatowa, której liczne populacje można spotkać w Górach Kaczawskich (m.in. rezerwat Miłek, Bukowa Góra, Jastrowiec i większość kaczawskich kamieniołomów). Drugim gatunkiem o w miarę dużej populacji jest zaraza wielka, podawana z Ziemi Kłodzkiej (Pogórze Orlickie i Pasmo Krowiarki). Pozostałe gatunki są nieliczne i często silnie zagrożone wyginięciem. Wśród aktualnie potwierdzonych dolnośląskich zaraz występują: zaraza żółta (Góry Sowie), zaraza przytuliowa (Masyw Ślęży) i zaraza berberysowa (gatunek obcego pochodzenia notowany we wrocławskim Ogrodzie Botanicznym). Wśród gatunków o niewiadomym statusie należy zaraza alzacka, zaraza czerwonawa i zaraza piaskowa. Należy jednak pamiętać, że rodzaj ten charakteryzuje się nagłym pojawianiem się i równie szybkim znikaniem. Stąd też należy stale obserwować ewentualne doniesienia o pojawieniu się nowych populacji.


Obok zaraz, wśród typowych krajowych roślin pasożytniczych należy rodzaj kanianka liczący około 170 gatunków. W Polsce naturalnie występują trzy gatunki (kanianka pospolita, k. wielka i k. macierzankowa) plus kilka kanianek obcego pochodzenia, które przybyły do kraju wraz ze swoimi roślinami żywicielskimi. Z tego powodu wiele z nich uważanych jest za szkodliwe chwasty w uprawach warzyw i zbóż. Wszystkie kanianki są pnączami o cienkich i silnie plączących się pędach, którymi owijają się dookoła nieszczęsnej roślin. Następnie przy pomocy ssawek czerpią wodę i substancje organiczne. Ich liście są silnie zredukowane i niezdolne do asymilacji. Zaatakowana roślina jest często osłabiona i podatna na ataki wirusów. Co ciekawe kanianka może pasożytować na kilku roślinach jednocześnie i przez to może przenosić choroby z jednej rośliny żywicielskiej na drugą. W strefie tropikalnej niektóre kanianki osiągają niebotyczne rozmiary sięgając czubków drzew na których pasożytują. W naszej strefie klimatycznej są to rośliny jednoroczne, które nie wyrastają ponad ruń łąkową.


Opisywane powyżej pasożyty występują tam, gdzie ich żywiciele, czyli głównie na terenach otwartych i słonecznych. Jednak niektóre grupy wybrały pasożytowanie w środowisku leśnym, gdzie najczęściej przybierają formę myko-heterotrofów pasożytując na strzępkach grzybków. Wśród tej grupy królują storczyki, których w Polsce mamy trzech przedstawicieli tego sposobu odżywiania. Wszystkie notowane są na terenach leśnych, z czego tylko jeden (gnieźnik leśny) jest stosunkowo pospolity i można go spotkać w rozproszeniu na niemal całym obszarze kraju, w tym licznie na Dolnym Śląsku, głównie w Sudetach. Rośnie w wielu typach siedlisk, m.in. lasach bukowych i dębowych, zazwyczaj na podłożu wapiennym. Pozostałe gatunki są już rzadsze. Żłobik koralowy notowany jest głównie w części północnej oraz na obszarach górskich i podgórskich. Najczęściej w buczynach storczykowych i innych żyznych lasach na podłożu wapiennym. Na Dolnym Śląsku stwierdzony obecnie tylko wyspowo w Górach Kaczawskich, Masywie Śnieżnika i bardzo rzadko w Karkonoszach. Ostatnim gatunkiem jest storczyk-yeti, o którym każdy słyszał lecz prawie nikt go nie widział.


Mowa jest oczywiście o storzanie bezlistym, który jest najbardziej tajemniczym storczykiem. Gatunek rośnie głównie w żyznych lasach o wapiennym podłożu. Obecnie potwierdzony przede wszystkim na Pomorzu Gdańskim i w Małopolsce. Dawniej notowany w wielu miejscach w Sudetach, jednak od dawna nie został potwierdzony w żadnym paśmie sudeckim po polskiej stronie. Gatunek często kwitnie tylko raz na kilka lat a jego tendencja do przemieszczania się i pojawiania kilka metrów dalej dodatkowo powoduje duże trudności w oszacowaniu populacji i ilości aktualnych stanowisk. Do najliczniejszych należą populacje na Kaszubach oraz na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej. W przypadku naszego regionu najbliższe stanowiska znajdują się po czeskiej stronie Karkonoszy i Gór Orlickich. Jednak jak już wspomniałem, ze względu na efemeryczny pojaw pędów kwiatowych, gatunek może jeszcze gdzieś rosnąć w polskich Sudetach, lecz po prostu nie został jeszcze znaleziony.


Wśród pozostałych polskich pasożytów należy wymienić rodzaj korzeniówka (myko-heterotrof) z rodziny wrzosowatych  i łuskiewnik (zwykły pasożyt) z rodziny zarazowatych. Oba rodzaje rosną w lasach o wilgotnym i żyznym podłożu. W przypadku korzeniówki notuje się dwa gatunki: korzeniówka pospolita i mniejsza, które występują przeważnie w miejscach cienistych i wilgotnych, na glebach z grubą warstwą próchnicy. Jest to stosunkowo rzadka roślina, która na Dolnym Śląsku posiada pojedyncze stanowiska w Sudetach i znacznie rzadziej na części nizinnej. Wśród wszystkich pasożytniczych roślin, są one najczęściej błędnie rozpoznawane jako grzyby, głównie względu na swój pokrój i kolor. Za to całkowicie inaczej sprawa ma się z ostatnim pasożytem z naszego zestawienia – łuskiewnikiem różowym. Mało kto uważa go za grzyba. Ze względu na różowo-fioletowy kolor roślina ta często budzi dużą ciekawość spacerowiczów. Jego liście są drobne i zredukowane do małych, białych łusek. Gatunek rośnie w wilgotnych lasach liściastych (grądy, łęgi, buczyny) na żyznych glebach zasobnych w próchnicę. Jest to najwcześniej zakwitający pasożyt, którego kwiaty otwierają się już w marcu i kwietniu. Na Dolnym Śląsku jest stosunkowo częsty, notowany zarówno na nizinie jak i w Sudetach.


Na koniec warto wspomnieć o kruszczyku sinym. Jest to gatunek u którego widać stopniową tendencję do redukcji liści w porównaniu do innych kruszczyków. Są one drobne, często o fioletowym zabarwieniu. Sama roślina żyje w mikoryzie z grzybami i występuje w miejscach silnie zacienionych. Często na tyle ciemnych, że żadne inne rośliny nie chcą tam rosnąć. Można przy tym wnioskować, że procesy fotosyntezy w takich warunkach są znikome. Nie wiadomo jaką dokładnie drogą pójdzie kruszczyk siny. Procesy ewolucyjne trwają tysiące i miliony lat. Jednak tendencję do redukcji liści widać u wielu gatunków z rodzaju kruszczyk. W Polsce już teraz notowane są trzy bezzieleniowe storczyki. Być może za kilkaset tysięcy lat będą ich już cztery. My jednak nie będziemy już świadkami tego procesu.

Zostaw wiadomość

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>