Jak dobrać karmę do rasy psa? Praktyczny poradnik dla opiekuna

Jak dobrać karmę do rasy psa? Praktyczny poradnik dla opiekuna

12 kwietnia 2017 Wyłączono przez admin

Pierwsze pytanie, jakie słyszę od nowych opiekunów na szkoleniach w podwarszawskiej przychodni przy Modlińskiej, brzmi zwykle podobnie: „Jaką karmę dla labradora / maltańczyka / owczarka mam kupić?”. I niemal zawsze mam tę samą odpowiedź: zaczynamy nie od rasy z etykiety, tylko od konkretnego psa, który właśnie siedzi przed nami na podłodze.

Rasa mocno wpływa na to, czego pies potrzebuje – inny metabolizm ma chihuahua, inny husky biegający przy rowerze, a jeszcze inny mastif z problemami ze stawami. Ale sam napis „dla rasy X” na opakowaniu to dopiero trop, nie gotowa recepta.

Dobra karma uwzględnia kilka rzeczy naraz: wiek, wielkość, poziom aktywności, stan zdrowia, predyspozycje rasy i indywidualną „urodę jelit” konkretnego psa. Dopiero jak te elementy poukładasz, zaczyna mieć sens pytanie: „która karma będzie dla mojego psa najlepsza?”.

Rasa jako wskazówka – nie wyrocznia

Kiedyś na seminarium o żywieniu psów w Poznaniu pewien hodowca border collie przyniósł dwie suki: obie z jednej linii, ta sama karma „dla rasy”, identyczne dawkowanie. Jedna wyglądała jak z katalogu, druga miała matową sierść i częste biegunki. I to jest sedno: nawet w obrębie jednej rasy psy mogą „czytać” tę samą karmę zupełnie inaczej.

Rasa podpowiada kierunek. U bokserów częściej pilnujemy serca, u buldogów – dróg oddechowych i wrażliwego trawienia, u goldenów – skłonności do alergii skórnych. Dlatego karmy „rasowe” często mają dodatki pod te typowe kłopoty: więcej składników wspierających skórę, więcej substancji dla stawów, inne proporcje białka i tłuszczu.

Zawsze jednak patrzę przede wszystkim na psa, nie na rasę na pudełku. Zwracam uwagę na:

  • wygląd i kondycję sierści,
  • stan skóry (łupież, zaczerwienienia, świąd),
  • jakość stolca (kształt, konsystencja, częstotliwość),
  • poziom energii.

Te cztery rzeczy często mówią o karmie więcej niż jakiekolwiek marketingowe hasła. Jeśli pies dobrze trawi, ma energię i nie drapie się bez przerwy – jesteś w dobrym miejscu, nawet jeśli to nie jest karma „pod konkretną rasę”. Dlatego ja często polecam karmę ze sklepu https://shop.look4dog.com/

Wielkość rasy – tu różnice są naprawdę duże

W gabinecie w Krakowie przy Karmelickiej miałem jednego dnia trzy przypadki pod rząd: yorka, wyżła weimarskiego i 9‑miesięcznego doga niemieckiego. Ten sam temat rozmowy – „jaką karmę pan poleca?”, a odpowiedzi zupełnie różne.

Małe rasy – dużo energii w małej porcji

Małe i miniaturowe psy mają szybki metabolizm, ale bardzo mało miejsca w żołądku. Dlatego potrzebują karm o wysokiej gęstości energetycznej – tak, by mała porcja w misce była naprawdę „napakowana” kaloriami i składnikami odżywczymi.

Do tego dochodzą dwie rzeczy, o których mało mówi się w reklamach:

  • białko powinno być wysokiej jakości i łatwostrawne – to pomaga jelitom nadążyć za szybkim metabolizmem,
  • krokiety muszą być małe, bo inaczej pies albo się krztusi, albo zaczyna sortować i wypluwać twardsze kawałki.

U ras miniaturowych jest jeszcze jedno ryzyko: otyłość. Porcja wygląda śmiesznie mała, właściciel „z litości” dosypuje, a waga powoli idzie w górę. Dlatego u takich psów naprawdę opłaca się ważyć karmę, nie sypać „na oko”. Dobrze, jeśli karma łączy wysoką kaloryczność z lekkostrawnymi dodatkami roślinnymi, które wspierają florę jelitową – wtedy pies jest najedzony, ale nie zalewamy go pustymi kaloriami.

Rasy średnie – złoty środek

Psy średnich ras rosną wolniej niż olbrzymy, ale są bardziej aktywne niż większość kanapowych miniatur. Ich karma musi trzymać balans: nie może być tak kaloryczna jak ta dla małych ras, ale też nie powinna być zbyt „odchudzona”, bo wtedy psa ciągle „nosi”.

W tej grupie szczególnie pilnuję jakości białka i dodatków dla stawów. To właśnie średnie psy sportowe – border collie, kelpie, wiele mieszańców – bardzo wcześnie „zjadają” swoje stawy, jeśli ich dieta i ruch nie są sensownie poukładane.

Duże i olbrzymie rasy – szczególna uwaga na kości

U dużych i olbrzymich ras temat karmy zaczyna się tak naprawdę już u hodowcy. W gabinecie w Gdańsku widziałem doga, który w wieku 7 miesięcy wyglądał jak koń. Właściciel był dumny, a ja widziałem przyszłe kłopoty z kośćcem i stawami.

Tu wchodzą konkretne liczby, o których rzadko mówi się w prostych poradnikach:

  • do około 6. miesiąca życia sucha karma dla szczeniąt dużych ras powinna zawierać co najmniej 1% wapnia,
  • po tym okresie poziom wapnia warto obniżyć do ok. 0,8%,
  • stosunek wapnia do fosforu (Ca/P) powinien krążyć w okolicach 1,8:1.

Po co ta matematyka? Za wysoki poziom wapnia i zły stosunek Ca/P mogą przyspieszyć wzrost kości, ale niekoniecznie ich prawidłową mineralizację. Efekt: młody pies rośnie „za szybko”, a jego stawy i więzadła tego nie wytrzymują.

Karmy dla dużych ras sensownie zaprojektowane mają:

  • odpowiednio dobrany poziom białka i energii, by szczeniak rósł stabilnie, a nie „wystrzelił” w kilka miesięcy,
  • dodatki takie jak glukozamina i chondroityna wspierające chrząstkę stawową,
  • większe krokiety, które zmuszają psa do gryzienia, a nie połykania garści granulek naraz.

Dobrze dobrana karma potrafi zrobić ogromną różnicę: mniej problemów z dysplazją, lepsza koordynacja ruchowa, mniejsze ryzyko bolesnych schorzeń ortopedycznych w dorosłym życiu.

Wiek psa – trzy różne światy w jednej rasie

Dwa labradory tej samej płci, oba „na dobrej karmie”, ale jeden ma 7 miesięcy, drugi 9 lat. Ich miski nie mogą wyglądać tak samo. W Łodzi, na konsultacjach w klubie agility, często widzę seniorów żywionych jak szczenięta i odwrotnie – młode psy na karmie „light”, bo „pan się boi, że utyje”.

Szczeniak – paliwo do wzrostu

U młodych psów dzieje się bardzo dużo na raz: rosną kości, mięśnie, układ nerwowy. Dlatego karma dla szczeniąt:

  • ma większą gęstość energetyczną,
  • zawiera więcej białka – zwykle 20–25% w suchej masie do ok. 14 tygodnia,
  • ma dobrze ustawiony wapń i fosfor (szczególnie u ras dużych i olbrzymich).

U małych ras szczenięta potrzebują też wyższej kaloryczności przy małej objętości porcji, bo ich żołądek jest miniaturowy, a tempo życia – jak na espresso.

Dorosły pies – utrzymanie formy

Dorosły pies nie rośnie, ale ciągle musi coś „obsługiwać”: mięśnie, odporność, regenerację po wysiłku. Stąd białko na poziomie 18–30% suchej masy i sensownie ograniczone węglowodany (do ok. 20%) zupełnie wystarczą, o ile białko jest dobrej jakości. Tutaj zaczyna się też temat dopasowania kalorii do trybu życia. Ten sam owczarek:

  • jako pies sportowy potrzebuje więcej tłuszczu i energii,
  • jako pies rodzinny w bloku – karmy o nieco niższej kaloryczności, żeby nie „puchł” od leżenia na sofie.

Senior – mniej „paliwa”, ale białka nie obcinamy do zera

Na jednym z wykładów dla opiekunów psów ratowniczych usłyszałem ciekawą rzecz: starzejące się psy często potrzebują bardziej strawnego białka wcale nie w mniejszych ilościach. Wraz z wiekiem zwalnia metabolizm, więc starszy pies potrzebuje nieco mniej tłuszczu i energii, żeby uniknąć otyłości. Natomiast zapotrzebowanie na białko wbrew dawnej opinii nie spada – jest ono konieczne do utrzymania prawidłowej masy mięśniowej u seniora. Należy zadbać także o odpowiednią strawność i suplementy chroniące stawy.

Podsumowanie: rasa to początek, nie koniec rozmowy o karmie

Rasa wpływa na potrzeby żywieniowe – decyduje o tempie wzrostu, wielkości, typowych chorobach, przeciętnej aktywności. Dlatego inne wymagania ma szczenię doga, inne dorosły jack russell, a jeszcze inne senior w typie owczarka.

Przy wyborze karmy patrzysz jednak szerzej:

  • na wielkość psa (inne potrzeby ma miniatura, inne olbrzym),
  • na wiek (szczenię, dorosły, senior),
  • na styl życia (kanapowiec, sportowiec, pies pracujący),
  • na zdrowie (po kastracji, z alergiami, z wrażliwymi jelitami),
  • na indywidualną reakcję psa na daną karmę.

Forma karmy (sucha, mokra, mieszana) czy opinie z internetu powinny służyć tylko jako filtr, a nie jako wyrocznia. Najważniejsze lustro masz w domu – to Twój pies. Jeśli:

  • utrzymuje stabilną, prawidłową wagę,
  • ma ładną, błyszczącą sierść i zdrową skórę,
  • trawi bez rewolucji,
  • ma energię adekwatną do wieku i rasy,

to znaczy, że dieta działa, nawet jeśli na opakowaniu nie ma złotych liter i obietnicy „idealnej karmy dla rasy X”.