Koszenie łąk, czyli „zgniły kompromis” między rolnictwem a przyrodą

Koszenie łąk, czyli „zgniły kompromis” między rolnictwem a przyrodą

31 sierpnia 2025 Wyłączono przez admin

Łąki trzęślicowe (Molinion) to jedne z najcenniejszych ekosystemów trawiastych Europy, charakteryzujące się wyjątkową różnorodnością biologiczną. W Polsce stanowią one siedlisko dla setek gatunków roślin, owadów, ptaków i drobnych ssaków. Jednak utrzymanie tych cennych ekosystemów wymaga ciągłej ingerencji człowieka w postaci koszenia, co prowadzi do nieustannego konfliktu interesów między potrzebami rolników a wymogami ochrony przyrody.


Konflikt interesów – rolnicy kontra przyroda

Dla rolników łąki są przede wszystkim źródłem siana a więc i paszy. Dążą oni do maksymalizacji plonów, chcą siana o wysokiej wartości odżywczej, co oznacza koszenie w możliwie najwcześniejszym terminie, gdy trawy i wschodząca roślinność zawierają najwięcej białka i najmniej włókna. Z kolei przyroda ma swoje prawa – rośliny muszą zakwitnąć i wydać nasiona, owady potrzebują nektaru przez cały sezon wegetacyjny, a ptaki wymagają spokoju podczas lęgu.

Ten konflikt prowadzi do sytuacji, którą można nazwać „zgniłym kompromisem”. W kompromisie tym rolnicy nie uzyskują optymalnych ilości siana, często ograniczonej do jednego pokosu, i muszą iść dodatkowo na szereg ustępstw. Natomiast przyroda nie może funkcjonować w całości wedle swoich praw, a wiele gatunków ma duże ograniczenia względem wegetacji i cyklu rozwojowego. Efektem są łąki koszone zbyt późno z punktu widzenia produkcji rolnej, ale zbyt wcześnie z perspektywy pełnej realizacji cykli życiowych mieszkańców łąk.


Czarcikęs łąkowy (Succisa pratensis), jest to typowy gatunek, który bardzo dobrze znosi czerwcowe koszenie. W sierpniu i wrześniu wytworzy liczne kwiatostany. Są one znacznie niższe, ale jednak wciąż zapewniające pokarm dla owadów. Problemem mogą być stanowiska motyla przeplatki aurinii (Euphydryas aurinia), gatunku ściśle związanego z czarcikęsami. Koszenie można zniszczyć liście z żerującymi na nich gąsienicami.

Łąka ostrożeniowo-rdestowa (Cirsio-Polygonetum), na początku czerwca, a więc tuż przed koszeniem. Po skoszeniu część widocznych na zdjęciu rdestów i szczawiów zakwitnie ponownie. Ostrożenie są na wczesnym etapie wegetacje i koszenie w dużej mierze oszczędzi pąki kwiatowe, które są w tej fazie nisko nad ziemią.


Goryczka wąskolistna (Gentiana pneumonanthe), gatunek o późnej wegetacji, który zakwita dopiero pod koniec lata. Z tego względu na łąkach z goryczkami trzeba stosować specjalne koszenie wybiórcze. W każdym sezonie pozostawia się część łąki bez jakiegokolwiek koszenia. Co roku omijany jest inny płat łąki, tak aby na każdym fragmencie rośliny mogły przejść pełen cykl życiowy.


Czerwcowe koszenie jako optymalne rozwiązanie

Najlepszym kompromisem okazuje się koszenie łąk trzęślicowych w czerwcu, najlepiej w jego pierwszej połowie. Ten termin, choć może wydawać się wczesny z przyrodniczego punktu widzenia, jest najmniejszym złem dla obu stron konfliktu.

Koszenie w czerwcu pozwala dużej części roślin łąkowych na zakwitnienie i częściowe wydanie nasion. Wiosenne gatunki, takie jak firletki, pięciorniki czy pierwiosnki, zdążają już zakończyć swój cykl reprodukcyjny. Dodatkowo, wiele gatunków ma zdolność do ponownego kwitnienia późnym latem i jesienią, jeśli zostanie skoszone w odpowiednio wczesnym terminie. Jeszcze inne gatunki tworzą kwiaty na tyle późno, że unikają skoszenia w czerwcu i wypuszczają pędy zgodnie ze swoim naturalnym rytmem.

Owady, szczególnie naturowe motyle z rodzaju modraszek (Phengaris) pojawiają się na łąkach dopiero w drugiej połowie lipca. W czerwcu wciąż bytują pod ziemią jako gąsienice i wtedy koszenie nie jest im straszne.

Gatunki, które dobrze znoszą koszenie czerwcowe i wytwarzają kwiaty kilka tygodni później to m.in.:

  • bukwica lekarska (Stachys officinalis)
  • chaber (Centaurea), wszystkie gatunki
  • czarcikęs łąkowy (Succisa pratensis)
  • głowienka pospolita (Prunella vulgaris)
  • koniopłoch łąkowy (Silaum silaus)
  • krwiściąg lekarski (Sanguisorba officinalis)
  • oman wierzbolistny (Inula salicina)
  • olszewnik kminkolistny (Selinum carvifolia)
  • przytulia północna (Galium boreale)
  • sierpik barwierski (Serratula tinctoria)

Przewagi nad koszeniem lipcowym i sierpniowym

Koszenie w lipcu i sierpniu jest szczególnie destrukcyjne dla ekosystemów łąkowych. W lipcu przypada szczyt kwitnienia wielu cennych gatunków roślin, a większość storczyków, mieczyków czy kosaćców wciąż ma nie do końca dojrzałe owocostany. Owady są wtedy w najintensywniejszej fazie żerowania, a późne koszenie niszczy źródła nektaru w krytycznym momencie. Koszenie lipcowo-sierpniowe tak naprawdę unicestwia niemal cały trud jaki rośliny poświęciły na kwitnienie i dojrzewanie nasion, resetując łąkową wegetację o cały sezon.

Jest jeszcze trzecia opcja – koszenie jesienią. Wtedy mamy gwarancję, że niemal wszystkie rośliny w zakończyły swój cykl życiowy. Oczywiście są pewne wyjątki, ale ich liczba jest marginalna. Niestety siano jesienne jest najgorszej jakości pod względem paszowym. Jesienią trawy i inne rośliny są już przejrzałe i zdrewniałe – zawierają dużo więcej błonnika i ligniny, które są trudne do strawienia. To jednocześnie idzie w parze ze spadkiem zawartości białka i cukrów rozpuszczalnych w porównaniu do młodych, wiosennych pędów. Generalnie zielona masa zawiera dużo mniej wszystkich wartościowych składników, które zostały zużyte na rozwój i kwitnienie. Jesienią rośliny przygotowują się do zimy, gromadząc substancje zapasowe w korzeniach, a nie w częściach nadziemnych

W efekcie ścięte siano jest marnej jakości, a jego suszenie problematyczne – jest chłodniej i wilgotniej. Często dochodzi do pleśnienia, co automatycznie przekreśla przekreśla użytkowość siana. Wszystko to powoduje, że rolnicy często nawet nie chcą zbierać jesiennego pokosu i zostawiają go na łące. Działania te są bardzo niekorzystne dla roślinności łąkowej. Pozostawione siano określane jest jako wojłok, czyli martwa materia roślinna zalegająca na murawach i łąkach. Powoduje ona znaczne utrudnienia w kiełkowaniu i wzroście roślin. Z wojłokiem radzą sobie nieliczne gatunki, głównie trawy. Efektem pozostawiania wojłoku jest zanikanie bylin i roślin jednorocznych na rzecz traw, które bez trudu przebijają się przez warstwę siana.

Łąka trzęślicowa (Molinion), podzielona koszeniem. Na nieskoszonej części widać drobne niebieskie punkciki, to goryczka wąskolistna (Gentiana pneumonanthe), która mogła rozwinąć kwiaty ponieważ ominęło ją koszenie o zaledwie jeden metr. Projektowany użytek ekologiczny Łąki Krzydlińskie (gmina Wołów).

Różne terminy koszenia znacznie wpływają na występujące tam gatunki. Na obu płatach widać kwitnące rośliny, jednak łąki te różnią się gatunkami. Na nieskoszonym fragmencie pospolicie kwitną mieczyki dachówkowate, podkolany białe, listery jajowate i kukułki szerokolistne. Rośliny te nie mogłyby kwitnąć i owocować, jeśli koszenie nastąpiłoby wiosną lub wczesnym latem. W efekcie na skoszonym płacie ich nie spotkamy, rosną tam gatunki wytrzymujące czerwcowe koszenie jak wilżyna ciernista, koniopłoch łąkowy i krwiściąg lekarski.


Jedna łąka, dwa światy. A może dwóch właścicieli? Łąka po prawej to mozaika łąk trzęślicowych, kaczeńcowych i nawet bliźniczkowych. Łąka po prawej to typowa łąka kośna, koszona nawet 3x do roku. W efekcie na intensywnie koszonej łące nie ma prawie nic cennego, jedynie pospolite gatunki wytrzymujące takie warunki jak babka lancetowata, złocień, jaskry, pięciorniki czy rzeżucha łąkowa. Natomiast łąka niekoszona stanowi oazę różnorodności. Jest to jedyne znane w DLŚ stanowisko storczyka samiczego, któremu towarzyszy goździk pyszny, kukułka krwista i szerokolistna, wilżyny, centurie oraz nasięźrzał pospolity.


Gatunki nie do pogodzenia

Jednak niezależnie od terminu, są także gatunki roślin, którym żaden termin nie będzie pasował. Chyba, że dopiero jesienią. Mowa tu o storczykach, mieczykach czy kosaćcach. Rośliny te mają bardzo długi sezon wegetacyjny, kwitną maj-lipiec, a nasiona dojrzewają praktycznie przez całe lato. Dodatkowo wszystkie one wytwarzają tylko jeden kwiatostan w sezonie. Ścięcie nawet wczesną wiosną spowoduje, że w danym roku rośliny nie wytworzą ponownie kwiatów. Kilka takich sezonów i w końcu cała populacja zaniknie ponieważ ani razu nie udało się wytworzyć nasion na stworzenie kolejnych pokoleń.

Co wtedy? Wtedy przychodzi jeszcze jeden kompromis. Koszenie wybiórcze/selektywne. Polega ono na pozostawianiu w każdym sezonie pewnej części łąk bez jakiegokolwiek koszenia. Co roku omijany jest inny płat łąki, tak aby na każdym fragmencie rośliny mogły przejść pełen cykl. To umożliwia egzystencję nie tylko storczykom, ale także goryczkom, które zakwitają dopiero w 2 połowie lata.

Gatunki, które nie mogą być koszone w czerwcu, to m.in.:



Podsumowanie

Koszenie łąk trzęślicowych w czerwcu to rzeczywiście kompromis, ale nie aż tak „zgniły”, jak mogłoby się wydawać. Choć nie zadowala w pełni ani rolników, ani strażników przyrody, stanowi najlepsze dostępne rozwiązanie pozwalające na zachowanie cennych ekosystemów przy jednoczesnym utrzymaniu ich gospodarczego wykorzystania. To przykład tego, jak można pogodzić potrzeby człowieka z wymogami ochrony bioróżnorodności, choć wymaga to rezygnacji z maksymalizacji zysków na rzecz długoterminowej równowagi ekologicznej.