Letnie Borowikowanie 2020

Letnie Borowikowanie 2020

17 września 2020 Wyłączone przez admin

Ten letni sezon był wyjątkowo dziwny dla nas, kiedy to w lasach dominowały głównie grzyby z rodziny borowikowatych. W poprzednich latach towarzyszyły im liczne inne gatunki jak gwiazdosze, siedzunie, kolczakówki, lakownice czy ozorki. W tym roku jednak niemal wyłącznie dominowały borowiki, podgrzybki oraz rzadkie borowikowate w postaci maślaczka i szyszkowca. 


W tym roku lato było dużo bardziej nieprzewidywalne niż rok temu. Okresy suszy poprzedzielane były jedno- lub dwudniowymi napadami deszczu i mżawki. Generalnie choć w sierpniu mocniej popadało to jednak cały sezon letni należał do stosunkowo suchych i znacznie słabszych od zeszłorocznego lata. Dodatkowo pech nawiedzał także nas jeśli chodzi o terminy i w niektórych przypadkach to nie pogoda zawiniła lecz brak wyczucia odpowiedniej chwili i zwyczajne pojawienie się za późno 😉 Ale po kolei:


Grzybowy Unikat w Parku Szczytnickim

Wiele osób uważa, że rzadkie lub ogólnie ciekawe grzyby rosną tylko gdzieś w puszczańskich kniejach i odległych, zaczarowanych uroczyskach. Tylko dobrze obeznani z tematem wiedzą, że często wystarczy spacer do najbliższego parku lub miejskiego skwerku by spotkać prawdziwe rzadkości. Do takich miejsc należy Park Szczytnicki we Wrocławiu będący jednym z największych śródmiejskich parków w Europie. Dzięki rozległemu terenowi istnieje tu wiele płatów ze 100-letnim starodrzewiem dębowym i bukowym, który stał się prawdziwą ostoją dla wielu grzybów. Do takowych należy rzadkość na skalę Polski a dokładniej maślaczek rubinowy (Rubinoboletus rubinus). Ten stosunkowo niewielki grzyb posiada jasnobrązowy kapelusz z niezwykle ubarwionym spodem. Rurki („gąbka”) mienią się w kolorze rubinowym lub różowo-czerwonym, a po przekrojeniu ukazuje nam się słomkowo-różowy miąższ. Wg obecnie dostępnej literatury Park Szczytnicki jest jedynym znanym miejscem występowania tego grzyba. Pojawia się on latem w czasie ciepłej ale wilgotnej pogody, przeważnie pod sosną czarną, jednak myśmy spotykali go pod dębami.


Borowikowe Szaleństwo w Parku Szczytnickim

Pozostając dalej przy największym wrocławskim parku warto wspomnieć także o ogólnym borowikowym szaleństwie. Park ten stanowi przeciwieństwo gór, które latem były dla nas wyjątkowo niełaskawe a park wręcz przeciwnie. Oprócz wcześniej opisanego maślaczka, w czerwcu na terenie parku był prawdziwy wysyp borowika usiatkowanego (Boletus reticulatus). Ten jadalny i pyszny grzyb jest najwcześniej pojawiającym się borowikiem. Charakteryzuje się jasnobrązowym trzonem o wyraźnej siateczce oraz brązowym kapeluszu z matowo-zamszową skórką. W parku panują idealne warunki, liczny starodrzew, względnie wysoka wilgotność gleby oraz żyzne podłoże stanowią idealne warunki dla rozwoju grzybów. Niestety ze względu na wysokie walory smakowe trzeba było się śpieszyć albowiem po parkach chadzają liczne rzesze grzybiarzy za leniwych na poszukiwanie po lasach. Wiele miejsc nosiło ślady wycięcia owocników, a w pobliżu tychże miejsc można było mijać osoby z foliówkami pełnymi borowików. A wisienką na torcie „usiatkowanej apokalipsy” były terminarze koszenia parkowych darni idealnie synchronizujące się z wysypem borowików.


Borowikowe Rarytasy we Wrocławiu

Pozostając wciąż w graniach stolicy Dolnego Śląska warto wymienić także dwa rzadkie gatunki borowików spotkanych we Wrocławskich parkach. Pierwszy to borowik ciemnobrązowy (Boletus aereus), preferujący ciepłe i jasne stanowiska pod dębami. Posiada kapelusz w ciemnobrązowej lub kasztanowobrązowej barwie oraz pękaty trzon w odcieniach brązu. Łatwo jest go pmylić z prawdziwkiem. Grzyb ten znajduje się na Czerwonej liście roślin i grzybów Polski, gdzie nadano mu status E, czyli wymierający i krytycznie zagrożony. Drugim gatunkiem spotkanym we Wrocławiu był objęty ochroną borowik korzeniasty (Caloboletus radicans). Warto tu nadmienić, że był to wyjątkowy rok dla tego borowika. W parkach naliczyliśmy grubo ponad 200-250 owocników, w tym ponad 100 w samym Parku Szczytnickim. Niestety w przypadku tego borowika jacyś pseudo-grzybiarze zebrali wiele owocników a następnie wyrzucili je pod pobliskie drzewa. To tylko wskazuje aby kłaść większy nacisk na edukacje. Władze miasta mogłyby np. zamontować w parku tablice edukacyjne opisujące tutejsze grzybowe rarytasy. Może to ukróciłoby choć częściowo proceder niszczenia.


Ponure szaleństwo w Górach Kaczawskich

Kolejny panel o kolejnym borowikowatym … głównie dlatego, że o innych grzybach można pomarzyć. Ten sezon w Górach Kaczawskich należał do wyjątkowo słabych. W zeszłym roku był prawdziwy wysyp wszelkich rzadkości i niezwykłości (patrz: Fotorelacja 2019 r.), jednak tegoroczne lato było przeciwieństwem. Zamiast dziesiątek owocników koronicy ozdobnej spotkaliśmy dwa, które rosły obok arcyrzadkiej rośliny – cyklamena purpurowego. Nie odnotowaliśmy owocników wszelkich kolorowych krzaczków jak goździeńce, goździelce i szmaciaki. Nie było borowików szatańskich, na które bardzo chcieliśmy spojrzeć kolejny raz. Jedynymi grzybami stawiającymi opór nieciekawej pogodzie były borowiki ponure (Suillellus luridus). To właśnie one wyściubiały swoje charakterystyczne owocniki na niemal każdej górze jaką odwiedziliśmy. Charakteryzują się brązowo-żółtym trzonem z czerwoną podstawą i wyraźnie widoczną siateczką oraz brązowym kapeluszem z zamszową skórka. Ze względu na ubarwienie często brany jest za borowika ceglastoporego, od którego różni się zabarwieniem oraz siateczką.


Poza tym tylko borowiki i borowiki … 

Pozostałe regiony Dolnego Śląska także nie były łaskawe. W każdym regionie niemal jedynymi ciekawymi gatunkami były grzyby z rodziny borowikowatych. Próżno było szukać gwiazdoszy, goździeńców, ozorków czy kolczakówek. Wszędzie tylko borowikowate, co nie znaczy że to źle! Pod Wołowem w Parku Krajobrazowym Doliny Jezierzycy występują niewielkie płaty ciepłolubnych lasów dębowych a w nich spotkać można bardzo rzadkiego koźlarza bruzdkowanego (Leccinellum crocipodium) o trzonie jasnocytrynowym i ciemniejącym z wiekiem oraz kapeluszu w kolorach oliwkowo-brązowych. Do 2003 r. w piśmiennictwie naukowym podano tylko 4 jego stanowiska. Stąd jego obecność stanowi dużą niespodziankę. Na Masywie Ślęży a dokładniej przy szlaku na Wieżycę wyrastają rzadkie i objęte ochroną owocniki szyszkowca łuskowatego (Strobilomyces strobilaceus) o bardzo charakterystycznych i ciężkich do pomylenia kapeluszach. Niestety niektóre owocniki były uszkodzone ze względu na rośnięcie tuż przy ruchliwym trakcie. Z innych gatunków można wymienić w sumie tzw. pospoliciaki czyli borowik szlachetny, borowik ceglastopory czy różne podgrzybki oraz koźlarza grabowego obficie pojawiającego się w tym roku w miejskich parkach pod grabami.


Nieszczęsne podsumowanie

Mimo spotkania wielu przedstawicielu rodziny borowikowatych, w tym kilka gatunków rzadkich lub wymierających, to jednak ogóle podsumowanie sezonu letniego uważam za mocno niezadowalające. W czasie bardzo wielu wycieczek nie udało nam się spotkać choćby jednego przedstawiciela licznego rodzaju gwiazdoszy, których w zeszłym roku napotkaliśmy kilka gatunków. Nie spotkaliśmy pospolitego ozorka dębowego. Choć jest on chroniony i teoretycznie rzadki, to jednak w 2019 r. widzieliśmy go na niemal każdej wycieczce. Okratki na razie bardzo skromnie zaczynają ten sezon w postaci ledwie jednego owocnika, podobnie jest z koronicą ozdobną czy borowikiem ciemnobrązowym. Na jednego z najbardziej niezwykłych dolnosląskich grzybów, kolczakówki piekącej, niestety spóźniliśmy się zastając zasychające owocniki bez charakterystycznej czerwonej mazi. Ogólnie letni sezon nie licząc kilku borowików był generalnie zły. Mimo iż nie był to wybitnie suchy rok, to jednak widocznie nie był on także zbyt wilgotny. Jesienią zaczyna się stopniowy wysyp prawdziwków i podgrzybków. Na forach ludzie masowo wrzucają zdjęcia z grzybobrań owocujących w pełne kosze grzybów. Może uda się spotkać chociaż jesienne grzyby. Wciąż do zobaczenia pozostają liczne podgrzybki, soplówka bukowa, mądziak malinowy czy błyskoporek płaczący. Ale na te i wiele innych grzybów jeszcze jest czas, wszak astronomiczna jesień zaczyna się dopiero za tydzień. 🙂


Zdjęcia przyrody z fotorelacji zostały uwiecznione w następujących lokacjach: