Site Loader
W górę
Rock Street, San Francisco

Na słowa „sezon grzybowy rozpoczęty” wszyscy przeważnie myślą o jesieni. Częściowo mają rację albowiem najwięcej grzybów jest jesienią. Dotyczy to zwłaszcza gatunków jadalnych. Jednak dla fotografów sezon grzybowy trwa niemal cały rok, jeśli tylko nie ma silnych mrozów i opadów śniegu. Zarówno wiosną, latem, jesienią i zimą można spotkać różne gatunki. Niestety w tym roku susza znacząco ograniczyła pojaw grzybów wiosennych. Na szczęście opady deszczu w drugiej połowie wakacji sprawiły, że w sierpniu rozpoczęła się grzybowa inwazja. Można było spotkać zarówno gatunki pospolite jak i rzadkie rarytasy. Więcej o tym w fotorelacji. 


Masyw Ślęży i przybysz z antypodów

Najważniejsza góra Słowian, Śląski Olimp. Ślęża jest popularnym miejscem nie tylko weekendowych wycieczek mieszkańców Wrocławia, to także pierwsza linia frontu dla grzybiarzy zmierzających w góry. Rozległe tereny leśne składające się na mozaikę drzewostanów sprawiają, że na masywie występuje całkiem pokaźna liczba gatunków. Oprócz licznych i wszędobylskich podgrzybków, muchomorków, gołąbków czy gąsek występują tutaj także prawdziwi śmierdziele. Mowa tu o grzybach z rodziny sromotnikowatych a więc naszym rodzimym sromotniku smrodliwym (Phallus impudicus) i jego dalekim kuzynie okratku australijskim (Clathrus archeri). Oba gatunki charakteryzują się osobliwym wyglądem, „wykluwaniem” się z czarcich jaj oraz niepowtarzalnym i niezapomnianym zapachem. Grzyby te wzbudzają także mieszanie uczucia względem wyglądu. Sromotnik przeważnie budzi niesmak swoim długim trzonem zakończonym główką, który przypomina męskie przyrodzenie. Okratek natomiast stanowi dużą atrakcję. W wyglądzie niepodobny do żadnego rodzimego grzyba. Najczęściej kojarzy się z dziwnym kwiatkiem lub małą ośmiorniczką. Jego czerwone ramiona pokryte czarnymi paskami bardzo łatwo rzucają się w oczy już z dużej odległości. Masyw Ślęży stanowi jedno z jego głównych miejsc występowania w województwie, gdzie liczne stanowiska podawane są z okolicy Sulistrowic, Sobótki i Wzgórz Oleszeńskich.


Czarne Urwisko pełne gwiazd

Ten niezwykły twór słupów bazaltowych jest mało znaną atrakcją geologiczną w Górach Złotych pomiędzy Lądkiem Zdrój a granicą z Czechami. Administracyjnie przynależy do miejscowości Lutynia, gdzie ulokowane są znaki turystyczne nakierowujące do obiektu. Sama góra ze słupami stanowi cenne przyrodniczo miejsce objęte ochroną w ramach sieci Natura 2000, gdzie jednym z ważniejszych siedlisk są lasy klonowo-lipowe na stromych stokach. Porastają one żyzne gleby o cienkiej warstwie z licznym rumoszem bazaltowym. W siedlisku tym swoje miejsce odnalazła bardzo liczna mykoflora, w skład której wchodzi m.in. gwiazdosz workowaty (Geastrum saccatum). Ten niezwykły rodzaj notowany jest na południowych stokach góry, gdzie liczne owocniki widoczne są już ze szlaku. Jest to gatunek wymierający, objęty ochroną ścisłą. Wyróżnia się zewnętrzną osłoną, która nieznacznie odchyla się, co powoduje, że osłona wewnętrzna umieszczona jest w zgłębieniu; wyraźny talerzyk ograniczony wałeczkiem wokół ujścia zarodników. Oprócz gwiazdoszy można spotkać także borowika ceglastoporego, kustrzebki, koralówki, goździeńce, sromotniki, purchawki i wiele innych. Miłośnicy botaniki będą mieli tutaj także wiele ciekawych miejsc do zwiedzania, dotyczy to m.in. siedlisk naskalnych z rzadkimi gatunkami paproci.


Ukryty raj w Krowiarkach

Pasmo to stanowi jeden z najpiękniejszych rajów botanicznych w Sudetach. Oprócz roślin wyróżnia się także grzybowo albowiem dzięki rozległym siedliskom wapiennym występuje tu bogata mykoflora związana z wapiennym rodzajem podłoża. Oprócz gwiazdoszy można tutaj napotkać wiele interesujących grzybów, w tym gatunki chronione. Do jednych z większych skupisk należy mało znana góra Kamiennik położona nieopodal Romanowa. Ten stosunkowo niewielki szczyt porośnięty jest ciepłolubną buczyną storczykową w runie której spotkać można m.in. buławkę pałeczkowatą (Clavariadelphus pistillaris). Bardzo charakterystyczny i trudny do pomylenia grzyb o walcowatym lub maczugowatym owocniku w żółtawo-brązowych barwach. Obecnie posiada status narażonego na wyginięcie i od 2014 r. podlega częściowej ochronie. Na tych samych stokach rosną także pojedyncze kolczaste kulki. Jest to purchawka jeżowata (Lycoperdon caudatum) posiadająca owocniki o średnicy 3-6 cm, które są pokryte licznymi, drobnymi kolcami nadającymi grzybowi bardzo charakterystycznego wyglądu. Ze względu na kolczasty wygląda, gatunek jest ciężki do pomylenia z innymi purchawkami. Mimo rzadkości nie jest objęta ochroną. Oprócz Kamiennika spotykana w dużym rozproszeniu także w innych częściach województwa (m.in. Góry Złote, Lasy Milickie, Pogórze Wałbrzyskie). Na stokach góry występuje wiele innych ciekawych grzybów. Stwierdzono tu m.in. goździeńce, koralówki, czubajeczki, muchomory, borowiki i wiele, wiele innych.


Grzybowe uroczysko w parku narodowym

Góry Stołowe wraz z tamtejszym parkiem narodowym stanowią jedną z większych ostoi grzybowych. W przeważającej większości są to gatunki borów świerkowych, jako że bory stanowią 80-90% ogólnego drzewostanu. Mimo tego występują tu także liczne płaty cennych siedlisk lasów liściastych oraz świerczyn na glebach wapiennych. Właśnie w tego rodzaju siedliskach spotkać można najcenniejsze grzybowe składniki parku. Do ciekawszych gatunków należy soplówka bukowa (Hericium coralloides) stwierdzona na kilku stanowiskach w dobrze zachowanych lasach bukowych, m.in. w okolicy Wrót Pośny i Pasterki. Ten ciężki do pomylenia nadrzewny grzyb rośnie zarówno na żywym jak i martwym drewnie bukowym. W niedostępnych i mało znanych fragmentach można spotkać prawdziwy rarytas jakim jest kolczakówka piekąca (Hydnellum peckii). W wyglądzie owocniki przypominają lukrowaną babeczkę z polewą wiśniową, która jest jednak niejadalna. Gatunek ma status wymierającego i objęty jest ścisłą ochroną. W Sudetach skrajnie rzadki, jedyne stanowiska w literaturze jakie udało się znaleźć dotyczą własnie Parku Narodowego Gór Stołowych. Poza tym notowana w kilkunastu lokacjach w Karpatach, gdzie najczęściej widywana jest w masywie Babiej Góry. Przeważnie występuje w górskich i podgórskich nawapiennych borach iglastych. W tej samej stołowogórskiej dolinie, gdzie rośnie kolczakówka, występuje także cała gama innych rzadkich grzybów, w tym gwiazdosze (g. czteropromienny Geastrum quadrifidum, g. koronowaty Geastrum coronatum i kilka innych, których nie udało nam się zidentyfikować), rzadki i niepozorny goździeniowiec żółtobiały (Clavulinopsis luteoalba), borowiki, muchomory, purchawki i wiele innych. Miejsce mało znane ale może to i dobrze. Dzięki temu ewentualni grzybiarze nie będą niepokoić a turyści ciekawsko zrywać owocników.


Niespodzianka w bardzkich przełomach

Przełom Nysy koło Barda należy do jednych z bardziej widowiskowych miejsc na Ziemi Kłodzkiej, gdzie rzeka wbija się pomiędzy strome stoki Gór Bardzkich. Same góry należą do mało zbadanych i niezbyt popularnych przyrodniczo miejsc. Porastają je liczne drzewostany bukowe, świerkowe i dębowe, w dużej mierze przekształcone w procesie gospodarki leśnej. Mimo tego występują tu liczne populacje grzybów, własnie dzięki rozległbym obszarom leśnym. Bardzo dużą niespodziankę sprawił nam ów teren albowiem to własnie tutaj znaleźliśmy niepublikowane stanowisko bardzo rzadkiego w województwie szyszkowca łuskowatego (Strobilomyces strobilaceus). Ten krewny borowików posiada duży i rozłożysty kapelusz pokryty bardzo charakterystycznymi wełnistymi kosmkami ułożonymi dachówkowato. Występuje w lasach liściastych i mieszanych, gdzie żyje w mikoryzie z bukami, jodłami i świerkami. Na Dolnym Śląsku istnieje bardzo skąpa literatura dotycząca występowania, z tego też powodu odnalezienie tego grzyba było wyjątkowym szczęściem. Znacznie lepiej udokumentowane jest rozmieszczenie szyszkowa w Karpatach, gdzie stwierdzono przynajmniej kilkadziesiąt lokacji. Jest to rzadki gatunek podlegający częściowej ochronie. Co ciekawe poza szyszkowcem w najbliższej okolicy praktycznie nie było grzybów, spotykane były pojedyncze muchomorki, zajączki lub gołąbki jednak w ilościach śladowych. Za to szyszkowca naliczyliśmy ok. 15-20 owocników (część dopiero wychodziła spod ziemi stąd liczba nie jest dokładna). Mimo niewielkiej liczby grzybów, na okolicznych brzozowych kłodach widoczne były huby w bardzo jaskrawych kolorach. To gęstoporek cynobrowy (Pycnoporus cinnabarinus), rzadki grzyb potencjalnie zagrożony wymarciem. Swoją wspaniałą barwę zawdzięcza obecności czerwonego barwnika-cinnabarina.


Wrocławskie grzyborania

Aby móc podziwiać piękne lub rzadkie gatunki wcale nie trzeba organizować dalekich wojaży. Czasem wystarczy przejść się po okolicy. Wrocław należy do największych aglomeracji kraju a jednak nie brakuje tutaj bardzo licznej mykoflory, w tym wielu rarytasów. Z wcześniejszych fotorelacji można było dowiedzieć się o skrajnie rzadkim lipniku lepkim, który w ogóle nie był podawany z zachodniej Polski a jednak rośnie we wrocławskim Lesie Rędzińskim. Oprócz niego w granicach administracyjnych miasta spotykane są m.in. takie gatunki jak lakownica żółtawa, błyskoporek płaczący, gwiazdosze, ozorek dębowy, pochwiak jedwabisty, smardzówka czeska, smardz jadalny i wiele innych. Część z nich można spotkać w miejskich parkach, które mogłoby się zdawać iż nie należą do miejsc na dobre grzyborania. Przeważnie gatunki rzadkie mogą nam się kojarzyć z dzikimi odstępami, prastarymi kniejami, gdzie ludzka ręka jeszcze z siekierą nie wlazła. Jednak grzybom czasem wystarczy po prostu dobra, wilgotna gleba i odpowiedni gatunek mikoryzowy aby móc się zadomowić nawet na osiedlowym parkanie. Przykładem może być prawdziwy wysyp borowików. W obecnym sezonie zewsząd dochodzą słuchy i fotorelacje z odnajdywania borowików we wrocławskich parkach. Zarówno skrajnie rzadkie jak borowik korzeniasty (Caloboletus radicans) oraz stosunkowo częstsze jak borowik ceglastopory (Neoboletus erythropus). Ten pierwszy charakteryzuje się jasnymi barwami w odcieniach bieli i żółci, podczas gdy ceglak ma żółty trzon pokryty gęsto ceglastoczerwonymi nieregularnymi strzępkami (nie siatką! to cecha rozpoznawcza) i brązowym kapeluszem. Oprócz borowików można spotkać także wcześniej wspomniane sromotnikowate (okratek i sromotnik) a także kolejnego śmierdzącego przybysza zza morza, czyli mądziaka malinowego (Mutinus ravenelii). Ten oryginalny gatunek posiada różowy trzon z główką umorusaną brązową mazią. Podobnie jak inne grzyby z tej rodziny wydziela woń padliny, która zwabia liczne chmary much. Mądziaka można spotkać głównie na żyznych glebach, często na nawożonych ogrodowych rabatkach i parkowych kwietnikach.


Wraz z upływem kolejnych tygodni zaczną pojawiać się kolejne gatunki. Pomału nastawiamy się na podziwianie pięknych sopli soplówki bukowej ze znanego nam stanowiska w Dolinie Baryczy oraz drobnych i niepozornych lipników z Wrocławia. Do tego dochodzą także inne grzyby jak kozia broda, gołąbki, muchomory, purchawki a nawet zmora grzybiarzy czyli goryczaki żółciowe, które wciąż błędnie nazywane są szatanami. Prawdziwych szatanów nie udało nam się w tym roku spotkać. Być może uda się w kolejnym sezonie. Grzyby jak to grzyby, pojawiają się nagle, tylko po to by równie szybko zniknąć pod ziemię na kolejny rok. Do tego większość może pojawić się w przeciągu niemal całego sezonu wegetacyjnego. To nie rośliny, których widełki czasowe obejmują często konkretne tygodnie w roku. Przykładowo jadąc na kukułkę bzową szykuję się na przełomie kwietnia i maja, na kukułkę szerokolistną można jechać w połowie maja, a na kukułkę plamistą i Fuchsa dopiero w czerwcu. Tymczasem grzyba można spotkać od czerwca do października. Po prostu dla nich liczą się bardziej warunki atmosferyczne aniżeli konkretna data w kalendarzu 😉

Zdjęcia grzybów zostały uwiecznione w następujących lokacjach:

Post Author: admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.