Jesienne Grzybobranie 2023

Jesienne Grzybobranie 2023

12 listopada 2023 Wyłączono przez admin

Grzybowy sezon 2023 był bardzo nietypowy. Wrzesień i pierwsza połowa października charakteryzowały się niemal całkowitym brakiem opadów deszczu przy jednocześnie rekordowo wysokich temperaturach. W efekcie w lasach i parkach było sucho i całkowicie bez grzybowo. Dopiero od połowy października rozpoczęły się intensywne opady trwające z małymi przerwami niemal przez 3 tygodnie. W efekcie sezon grzybowy przesunął się z przełomu wrzesień-październik na przełom października i listopada. Zapraszamy do fotorelacji podsumowującej ten nietypowy sezon. 

Buczyny z Doliny Baryczy

Dolina Baryczy stanowi jeden z największych systemów rzecznych w województwie i największy kompleks lasów bukowych w nizinnej części Dolnego Śląska. Tutejsze lasy położone są dodatkowo na piaszczysto-gliniastych zwałach polodowcowych. Wszystko to powoduje, że w Dolinie Baryczy panują idealne warunki wodno-glebowe dla niezliczonej ilości grzybów. Gdy rozpoczyna się sezon, do doliny zmierzają tysiące grzybiarzy ze wszystkich powiatów okalających Barycz. My także postanowiliśmy wybrać się do Lasów Milickich stanowiących największy kompleks leśny w tejże dolinie. Nie ma on jednoznacznie określonych granic, jednak niemal wszystkie buczyny na południe od Milicza wchodzą w skład tego kompleksu. Same lasy bukowe w parku krajobrazowym charakteryzuje bardzo duże zróżnicowanie. Od pięknych starodrzewi pełnych dorodnych, 100-letnich buków po zmasakrowane i zniszczone oddziały leśne, gdzie przed wycinką oszczędzono tylko kilka pojedynczych drzew a całe siedlisko uległo zdewastowaniu. W Dolinie Baryczy zawsze jest pełno grzybiarzy, jednak rozległość lasów powoduje, że niemal każdy znajdzie tam coś do koszyka. Dominowały oczywiście podgrzybki i maślaki. Borowików było tradycyjnie znacznie mniej, zapewne większość została wyzbierana już o świcie przez najbardziej zwariowanych grzybiarzy, jeżdżących na grzyby jeszcze przed wschodem słońca. 🙂

Grzyby z Jodłowic

Jodłowice to niewielka wieś o nietypowym układzie. Nie można przez nią przejechać albowiem po wjechaniu jedyną asfaltową drogą, na drugim końcu wsi zobaczymy zakaz wjazdu. Tam bowiem kończą się zabudowania i gminna droga, która przechodzi w leśny trakt. Tak więc wjechać i wyjechać można tylko od jednej strony. Jodłowice ze wszystkich stron otoczone są lasami. Oczywiście 90% z nich stanowią monokultury i zwykłe lasy gospodarcze, jednak dzięki odpowiednim warunkom wodnym i glebowym w lasach tych występuje mnogość grzybów. Od pospolitych grzybówek i gąsek, poprzez pożądane prawdziwki i podgrzybki, po rzadkie i cenne rarytasy. Wśród tej ostatniej grupy warto wymienić dwa, które spotkaliśmy na przełomie listopada i października. Pierwszy to promieniak wilgociomierz (Astraeus hygrometricus), wytwarzający owocniki w kształcie gwiazdy z „bombką” po środku. Gatunek jest objęty ścisłą ochroną i zaliczony do kategorii gatunków wymierających (E). Występuje na piaszczystych i względnie suchych stanowiskach, których tutaj nie brakuje. Drugim gatunkiem jest pałecznica rurkowata (Typhula fistulosa), tworząca wysokie na 15-20 cm owocniki o kształcie smukłej i silnie wydłużonej maczugi. Występuje na glebach z bogatą warstwą butwiejących liści bukowych i dębowych. Jest umiarkowanie rzadka i potencjalnie zagrożona z powodu ograniczonego zasięgu geograficznego i małych obszarów siedliskowych.


Borowikowate z Wrocławskich Parków

W tym roku sezon letni oraz wrześniowy był wyjątkowo niekorzystny we wrocławskich parkach. Niedostatek opadów był bardzo widoczny i odczuwalny. Grzybów było mało, wielu gatunków w ogóle nie odnotowaliśmy (być może ktoś je wyrwał przed naszą wizytą), a te które się pojawiły były nieliczne i często już popękane z suchoty. Do najczęściej spotykanych owocników należał sinoborowik klinowotrzonowy (Cyanoboletus pulverulentus), zwany kiedyś jako borowik omglony. Jest to jeden z najmniejszych borowików, który charakteryzuje się żółtym trzonem oraz intensywnym sinieniem tkanek, nawet przy najmniejszym muśnięciu powierzchni owocnika. Spotkaliśmy go w wielu miejscach parku, co było nietypowym zdarzeniem. W poprzednich latach pojawiał się tylko w jednym miejscu. Wśród innych gatunków pojawiły się licznie owocniki rubinoborowika dębowego (Rubinoboletus rubinus), w tym wyjątkowo dorodny owocnik o pięknie wypukłym kapeluszu. Największy szczyt borowikowania przypadł w tym roku wczesnym latem, potem było tylko gorzej. W czerwcu można było podziwiać licznie wyrastające borowiki usiatkowane (Boletus reticulatus), gorzkoborowiki korzeniaste (Caloboletus radicans) oraz, o dziwo, borowiki ciemnobrązowe (Boletus aereus), których do tej pory nie widzieliśmy w Parku Szczytnickim. Jak widać każdy sezon przynosi niespodzianki.


Maślaki z Gór Kaczawskich

Góry i Pogórze Kaczawskie to prawdopodobnie największe zagłębie rzadkich gatunków grzybów. Wszystko to zawdzięcza kilku czynnikom: dużym powierzchniom lasów liściastych, największej koncentracji gleb wapiennych w regionie oraz umiejscowieniu w jednym z najcieplejszych obszarów kraju. Wszystkie te czynniki powodują, że co roku odkrywa się tutaj nowe gatunki rzadkich gatunków grzybów, głównie z grup ciepłolubnych i wapieniolubnych. Do tej grupy należy jeden z najrzadszych maślaków, maślak trydencki (Suillus tridentinus), którego ogromną populację namierzyliśmy nieopodal Mysłowa. Namiar ten otrzymaliśmy od mykolożki obserwującej naszą stronę 🙂 Początkowo na stanowisku natrafiliśmy na serię starych i rozpadających się owocników, jednak idąc w głąb kamieniołomu natrafiliśmy na dziesiątki świeżych owocników. Grzyb ten żyje w mikoryzie z modrzewiami więc wiedzieliśmy by w czasie przeczesywania terenu chodzić właśnie wokół tych drzew. Maślak trydencki znany jest zaledwie z kilku stanowisk, to z Gór Kaczawskich jest jednym z zaledwie dwóch dolnośląskich stanowisk. To tylko pokazuje jak rzadki jest to gatunek.


Grzyby spod Spalonej Wsi

Dolny Śląsk skrywa w swoich czeluściach wiele bogatych lasów. Często są to niepozorne i mało znane tereny. Do takich należą liściaste „wyspy” w rozległych monokulturach sosnowych pomiędzy miejscowościami Rościsławice i Uraz na Wale Trzebnickim. W miejscu tym przed wojną zlokalizowana była wieś, która uległa całkowitemu zniszczeniu w czasie wojny i nie została odbudowana. W efekcie na mapach obszar ten często określany jest jako „Spalona Wieś”. Podobnie jak w Jodłowicach, tu także dominują piaszczyste, kwaśne gleby. W efekcie niewielkie fragmenty lasów liściastych jakie możemy tutaj spotkać sklasyfikowane są jako kwaśna buczyna i kwaśna dąbrowa. W ich runie można spotkać zarówno pospolite borowiki, podgrzybki i koźlarze, jak i gatunki rzadkie lub bardzo rzadkie. Do prawdziwej perełki należy malutki pas lasu liściastego wciśnięty pomiędzy monokultury sosnowe, gdzie na tej niewielkiej powierzchni spotkaliśmy aż 4 gatunki chronionych grzybów: borowikowiec tęgoskórowy (Pseudoboletus parasiticus), ozorek dębowy (Fistulina hepatica), poroblaszek żółtoczerwony (Phylloporus pelletieri) i żagiew wielogłowa (Polyporus umbellatus). Niestety grzyby te nie pojawiają się w każdym sezonie, albo zwyczajnie nie trafiam w odpowiednim momencie. W tym roku udało się spotkać ładną populację poroblaszka, którego owocniki licznie rosną w tutejszym runie leśnym.


Dla nas sezon grzybowy jest już zakończony. Był to jeden z gorszych sezonów, głównie z powodu nieustających niedostatków wody w lasach. W efekcie nie spotkaliśmy wielu przedstawicieli królestwa grzybów, których planowaliśmy spotkać w tym sezonie. Gdy minęło lato i przyszła jesień wciąż opadów było niewiele. W efekcie sezon jesienne uległ niemal miesięcznemu przesunięciu. Od połowy października pada bardzo często, prawie tak jakby pogoda chciała nadrobić letnią suszę. Problem w tym, że dla wielu grzybów jest już za późno. Teraz jest czas dla maślaków, podgrzybków i prawdziwków. To one masowo pojawiają się w lasach, mimo że mamy już listopad! Miesiąc, który prawdopodobnie także zapisze się jako wyjątkowo ciepły. Globalne zmiany klimatu coraz bardziej mieszają w naszej pogodzie, kto wie jakie anomalie będą czekać na nas w przyszłym sezonie …